They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Foto Ala

Temat: dzialki, tereny , zabytki na sprzedaz
witam,

najwiekszy wybor zabytkowych obiektow
przeznaczonych na sprzedaz:
zamki, palace, dwory, parki, kamienice

http://www.fidzisz.pol.pl

atrakcyjne tereny inwestycyjne i dzialki
w Warszawie http://www.fidzisz.pol.pl/warszawa.html
w Poznaniu http:///www.fidzisz.pol.pl/poznan.html

zapraszamy

22 868-35-42
f@pf.pl
fidz@pol.pl


Źródło: topranking.pl/1778/dzialki,tereny,zabytki,na,sprzedaz.php


Temat: Zabytki NA Sprzedaz
http://www.fidzisz.pol.pl

zamki, dwory, palace, wiatraki
idealne na siedzibe firmy, hotel, rezydencje

zapraszamy

fidz@pol.pl


Źródło: topranking.pl/1247/zabytki,na,sprzedaz.php


Temat: Zamek dla konia
Kamieniec i Kopice
Interesowalem sie tym.
Dr Sobiecha, bardzo porzadny czlowiek, niestety przeliczyl sie ze swoimi
mozliwosciami. Dzieki jemu, ten zamek nie popadl w calkowita ruine, i tak juz
jest od 17 lat.
Ten zamek, to ogrom i aby go wyremontowac to trzeba miec grube, grube miliony.
Z drugies strony, gmina chce miec zamek wyremontowany jak najszybciej i chce
sprzedac ten zamek - bylo to na portalu gminy i oczekiwana cena jest 20
milionow zl. Nastepni naiwni.
Prawdopodobnie bedzie jak z innymi zamkami/palacami. Jest juz jakis chetny z
Warszawy, spolka inwestycyjna. Kupia za 50%, bo to zabytek, wsadza cegle lub
dwie albo zainwestuja w remont okolo 490 zl jak Angielka w Ksiazu i puszcza na
rynek za kilka milionow wiecej. Albo zrobia jak w Kopicach; kupia za bezcen
(5000zl), zadluza niemilosiernie, nie rusza palcem. A wlasciciel zamku w
Kopicach, Andrzej Koc, szmatlawiec, jest polskim senatorem czy jakims
urzedasem??!!

poczytajcie:

www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/043/11.HTM
W tym czasie pojawiło się jeszcze jedno nieprzewidziane niebezpieczeństwo.
Całkowita niezborność tworzonych ad hoc przepisów o sprzedaży zabytkowych
nieruchomości ośmieliła liczną rzeszę spekulantów i hochsztaplerów, którzy
postanowili za przysłowiową złotówkę kupić obiekt zabytkowy, aby wykorzystać go
następnie do mętnych interesów finansowych. Oto przykład.....

....Front ominął ten zabytek. Do lat pięćdziesiątych systematycznie grabiony z
mebli i sprzętów służył jednak miejscowemu społeczeństwu do różnych imprez. Po
pożarze w 1958 r. zaczął popadać w ruinę. W 1990 r. został sprzedany za
śmieszną kwotę 5 tysięcy zł, wraz z parkiem, płatne w ratach do roku 2015, po
300 zł rocznie, Adamowi Kocowi z Krakowa, który zobowiązał się, że zamek
odbuduje. Z tej umowy Adam Koc nie wywiązał się. Na poczet remontu obciążył
hipotekę zamku wielomilionowym kredytem. Niezabezpieczony w żaden sposób zamek
niszczeje. Są wywożone z niego posągi, elementy architektury, jest rozbierany
na cegłę, dwustuhektarowy park jest wycinany. Wobec tego przestępczego
procederu wojewódzki konserwator zabytków jest bezsilny. Z każdym miesiącem
zamek pogrąża się w ruinie.

Opisany tu przypadek można mnożyć. Podobna sytuacja panuje, bo ja przejechałem
przez ostatnie dwa tygodnie przez cały Dolny Śląsk, rejestrując te zabytki, w
Gorzanowie - w wielkim kompleksie zamkowym pod Bystrzycą Kłodzką, który został
sprzedany przez burmistrza Bystrzycy Kłodzkiej Polce z austriackim paszportem
za podobną kwotę. W obiekcie tym jest sto dwadzieścia komnat i jedno z
najpiękniejszych nymfeum, które zostało zupełnie rozkradzione, z rzeźbą
wielkiej klasy, która znajduje się w katalogach rzeźby, nie tylko europejskiej,
ale i światowej. Podobny los spotkał pałace: w Chwalimierzu, Gościszowie,
Wojanowie, Biestrzykowicach, Ziemiełowicach, Cieszkowie, Radochowie - wszystko
mam udokumentowane. Takie same przypadki odnotowałem w zamkach na Pomorzu
Zachodnim. Jest świetna książka, którą polecam - dużo książek się teraz
ukazuje - "Pałace i dwory". Lektura wstrząsająca, na każdej prawie stronie jest
zdjęcie obiektu i zdjęcie jego ruiny. Stan totalnej dewastacji....


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,7,32206935,32206935,Zamek_dla_konia.html


Temat: BRAK REPRYWATYZACJI W POLSCE HAMUJE ROZWÓJ KRAJU
Jaśnie pan wróci?
SEMIK TERESA


data: 21 lutego 2003r., źródło: Dziennik Zachodni


Długa droga do przejęcia majątków ziemskich


Jaśnie pan wróci?

Potomkowie dawnych właścicieli walczą o pałace, zamki, pola i lasy

Do wojewody śląskiego wpłynęło 8 wniosków od spadkobierców dawnych rodów
arystokratycznych i szlacheckich, którzy domagają się zwrotu upaństwowionych po
wojnie majątków.

Z dawnego województwa bielskiego pochodzą dwa wnioski od jednej osoby. Oczekuje
ona zwrotu dworu i 40 ha w Kozach oraz zwrotu ok. 111 ha w Kobiernicach. W
sprawie kompletowana jest dokumentacja. O materiały zwrócono się do ośmiu
Archiwów Państwowych, by ustalić tytuł prawny i podstawy jego przejęcia przez
państwo.

Z ziemi częstochowskiej wpłynęło 6 wniosków, większość rozpoznawana jest teraz
przez Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie. Spadkobiercy Raczyńskich żądają
zwrotu zespołu pałacowo-parkowego w Złotym Potoku łącznie z 35 ha gruntów oraz
150 ha w Żarkach-Letnisku. Ujawnili się także prawni następcy dawnych
właścicieli nieruchomości ziemskich o pow. 1.500 ha w Cielętnikach oraz o pow.
113 ha w Jaworniku.

Największe roszczenia zgłaszają na tym terenie potomkowie Potockich. Wykazują,
że były właściciel dysponował w Chrzęstowie zespołem pałacowo-parkowym o pow.
10 ha, a także lasami o pow. 3.200 ha oraz „pozostałym majątkiem” o pow. ponad
4.000 ha.

Jakie szanse na pomyślne załatwienie mają te wnioski? Bez ustawy
reprywatyzacyjnej nie za duże. Majątki te przejmowano na podstawie dekretu o
reformie rolnej z września 1944 roku.

W sądach na decyzje czeka się latami, czego doświadczyli także spadkobiercy
dóbr pilickich oraz żywieckich.

O pałacu w Pilicy głośno było pod koniec lat 80. Wyjątkowej urody zabytek,
którego początki sięgają XVII wieku, popadał w ruinę. Stan techniczny jednego z
narożników był wręcz katastrofalny. Wtedy to pojawiła się wielka pani biznesu —
Barbara Piasecka-Johnson i w maju 1989 roku kupiła pałac od ówczesnego
naczelnika gminy, występującego w imieniu skarbu państwa. Kosztowny remont
przebiegał w zawrotnym tempie, a pani Piasecka-Johnson gościła na salonach
władzy.

Kilku spadkobierców dawnych właścicieli pilickich włości pojawiło się na
początku lat 90. i wniosło sprawę do sądu. Wyrok, wydany w pierwszej instancji,
unieważnił podpisanie aktu notarialnego sprzedaży tej nieruchomości.

— Pozwany skarb państwa odwołał się do katowickiego Sądu Apelacyjnego, ale tam
sprawa została zawieszona z powodu nierozstrzygniętych jeszcze postępowań
administracyjnych — mówi prawnik Maria Bańska z zawierciańskiego starostwa.

Problem sprowadza się głównie do tego, że naczelnik gminy — sprzedając zabytek —
nie dysponował formalną zgodą ministra kultury i sztuki na sprzedaż pałacu.
Sprawa ciągnie się w sądzie już 10 lat. Niemniej jeden z najpiękniejszych
pałaców na Wyżynie Częstochowskiej nadal jest własnością Barbary Piaseckiej-
Johnson, która uratowała go przed zrujnowaniem.

Również spadkobiercy dóbr Habsburgów żywieckich upominają się w sądzie o prawo
do starej części browaru, założonego w 1856 roku, oraz do lasów na
Żywiecczyźnie.

TERESA SEMIK


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,63,4535375,4535375,BRAK_REPRYWATYZACJI_W_POLSCE_HAMUJE_ROZWOJ_KRAJU.html


Temat: Zapomnij o Kresach
Zapomnij o Kresach c.d.
(...)
Fot.:Maria Karpiak lat 42, synowie – Józef lat 23, Władysław lat 18
i Zygmunt lat 6 oraz córki - Genowefa lat 20 i Zofia lat 8,
mieszkańcy wsi Latacz. Dnia 14.12.1943 r. zostali zamordowani przez
UPA. Przy zamordowanych stoi mąż i ojciec Stanisław Karpiak. Fot.
wykonała policja niemiecka 15.12.1943 r.

Straty kultury na Kresach były niewyobrażalne i trudne do
oszacowania, bo stan permanentnej grabieży i niszczenia trwał tak
naprawdę od czasów polskich powstań niepodległościowych przez okres
rewolucji bolszewickiej, ukraińskiej „Pożogi” końca I wojny
światowej i podczas masowego palenia dworów przez Ukraińców w latach
20. i 30. XX wieku. Razem z płonącym i niszczejącym polskim
dorobkiem tracone były też inwentarze, tak więc często nie wiemy
nawet, co posiadaliśmy w przeszłości. Ów gorzki dowcip o złotej
papierośnicy – prezencie władcy Kremla dla prezydenta USA, na której
była słynna dedykacja „Zamojscy – Potockim” – to przerażający fakt.

W ostatnich 20 latach ukazało się kilka dzieł na temat kresowego
dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej, w tym dzieło życia Romana
Aftanazego Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej1 –
jakże smutne jest, że po większości opisywanych w tych pracach
klejnotów architektury i sztuki nie ma już śladu lub popadły w
skrajną ruinę. Przykładem może być wspaniały zamek w Grymałowie w
byłym województwie tarnopolskim, skąd już w roku 1939 wykradziono
obrazy, meble, porcelanę, zbiory autografów, a sam zamek po wojnie
zrównano z ziemią. Z dworu w Żurawnie (lwowskie) zrabowano rodową
porcelanę, obraz Madonny ze szkoły Rafaela, bibliotekę ze
starodrukami, meble... Kompletnie ogołocona została jedna z
najwspanialszych rezydencji magnackich w Polsce – pałac w Podhorcach
w woj. lwowskim, gdzie znajdowała się największa kolekcja zbroi
husarskich. Rozgrabiono większość zbiorów Lanckorońskich w pałacu w
Rozdole (stanisławowskie), w tym wspaniałą kolekcję malarstwa
polskiego (Matejko, Chełmoński, Malczewski) oraz liczącą 70 tysięcy
tomów bibliotekę. Ukraińcy czekali na śmierć Karoliny
Lanckorońskiej, by dzieła wykradzione z jej prywatnego domu można
było bezkarnie pokazywać w Polsce i nikt się o nie nawet nie
upomniał – wstyd! Podobnie przepadła, i to już w roku 1939,
większość dzieł sztuki i wyposażenie z pałacu w Medyce. Nie wiemy,
co stało się z tysiącami rodowych pamiątek zgromadzonych w
dziesiątkach zniszczonych zamków, pałaców, setkach dworów,
kościołów...

Niemcy grabili polskie dzieła kultury bardziej metodycznie, bo byli
do tego świetnie przygotowani organizacyjnie, i to już od
przedwojnia. Posiadali zespół ekspertów z Dagobertem Freyem na
czele, dysponowali szczegółowymi listami polskich dzieł sztuki i
zbiorów muzealnych. Pierwszym akordem był mord na lwowskich
profesorach, z których wielu było kolekcjonerami, dokonany przez
formacje niemieckie przy ścisłej współpracy z ukraińskimi
nacjonalistami2. Gdy urząd gubernatora we Lwowie objął krewny Franka
dr Karl Lasch, rozpoczęła się kradzież. Pomagał mu Peter Menten,
słynny holenderski „kolekcjoner”. Wkrótce na sprzedaż do Holandii
wyekspediowano ze Lwowa kilka ciężarówek z polskimi dziełami sztuki.
Były tam cenne obrazy, srebra, meble, porcelana zarekwirowana przez
Niemców ze zbiorów prywatnych. Menten szczególną „opieką” objął
pełną dzieł sztuki willę jednego z zamordowanych profesorów
lwowskich, Tadeusza Ostrowskiego, rabując najcenniejsze okazy. Z
Ossolineum zrabowano słynną kolekcję 25 rysunków Albrechta DĂźrera,
aby zrobić z nich prezent dla Hitlera. Kolekcja ta, odnaleziona
przez Amerykanów, została po wojnie zwrócona, ale nie Zakładowi
Narodowemu, do którego należała, ale Jerzemu Lubomirskiemu, przez co
uległa rozproszeniu. Niemcy zamknęli wszystkie muzea (poza Panoramą
Racławicką), a następnie biblioteki (zostały włączone do
Stattsbibliothek). W chwili ruszenia rosyjskiej ofensywy od lutego
1944 r. Niemcy rozpoczęli wywóz dzieł sztuki. Zabrali 200 obrazów z
Galerii Narodowej, 2 tys. eksponatów z muzeum Lubomirskich i
najcenniejsze dokumenty z archiwum miasta Lwowa. Ossolineum,
włączone do Stattsbibliothek, dzięki opiece prof. Mieczysława
Gębarowicza, który zbiorów swych nie opuścił, miało jednak pewną
autonomię, co pozwoliło mu pod płaszczykiem ewakuacji „dzieł ważnych
dla kultury niemieckiej” ewakuować ze Lwowa, a tym samym ocalić dla
kultury polskiej 60 skrzyń z 2298 rękopisami, 2198 dyplomów, 2371
rycin i rysunków, medale i numizmaty. Dzięki jego osobistemu
bohaterstwu dzieła te, po przebyciu długiej drogi przez Kraków na
Dolny Śląsk, trafiły po wojnie do Polski.
(...)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12202,107075576,107075576,Zapomnij_o_Kresach.html